środa, 18 września 2013

Za krótki dzień, za krótka noc...

Nie wiem jak rozciągnąć dobę aby zdążyć zrobić wszystko co zaplanowałam. Od momentu stania się matką w sposób namacalny, bo cóż ukrywać, stan błogosławiony wspominam miło, coś się porobiło z czasem. Szaleństwo zaczęło się już tuż po narodzinach, gdy niunia spała, czas szybko mijał, a gdy była karmiona czy marudziła - to wlókł się niemiłosiernie, minuty zamieniały się w kwadranse, te w godziny, ach...
Teraz przede wszystkim czas zasuwa jak szalony i z 10 robi się 16, a według mojego wewnętrznego plannera powinna być 12, aby zrobić to i tamto, i oczywiście znaleźć 15 minut na spokojne wypicie kawy, a nie jednoczesne odpowiadanie na maile lub pomoc przy odrabianiu przyrody.
Teraz dużo czasu pochłania moje nowe dziecko, po kilku latach prowadzenia sklepu internetowego z meblami dla dzieci, postanowiłam otworzyć prawdziwy sklep, gdzie można podotykać, pooglądać i porozmawiać. Prace trwają, maleństwo wymaga zainteresowania i dopieszczenia, ale jest fajnie, uzupełniamy asortyment o nowe meble, a wkrótce też o inne elementy wyposażenia pokoju dla dzieciaków, jak pościele, zasłony, lampy itp.

Póki co rozstawiamy, malujemy i upiększamy sklep - a doba jak nie chciała, tak nie chce się wydłużyć.

A w związku z tym, że szyje różne ozdobne poduszki do sklepu, aby było ładniej, i co raz ktoś je chce kupić, to powiem, że już wkrótce będzie można kupić takowe, a póki co pokażę jak samemu je uszyć.
W jesienne wieczory czy weekendy można wygospodarować godzinkę czy dwie i sprawić radość swojej córci, bo poducha będzie dla dziewczyny. 


I tak oto doszłam do wniosku, że choć blog miał mieć charakter poradnika o urządzaniu pokojów dla dzieciaków, nie obejdzie się bez DIY, czyli zrób to sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz